Obserwatorzy

wtorek, 2 stycznia 2018

Szydełko tunezyjskie dla początkujących - zadanie 8


Czołem Kochani!

Witam Was pięknie w nowym roku i jeszcze raz życzę jak najwięcej szczęśliwych dni, optymizmu i wiary, przede wszystkim we własne możliwości.

A tymczasem zacznijmy razem przenosić góry :-)
Bo nie ukrywam, że może być trochę pod góreczkę, ale na koniec może czekać Was satysfakcja z kolejnego dobrze wykonanego zadania :-)

Szydełkowanie splotami tunezyjskimi to dla mnie wciąż obszar do eksploracji. Im dalej się zagłębiam tym bardziej widzę jak niewiele wiem i potrafię :-)
Chciałabym w tym momencie podziękować wszystkim wspaniałym dziewczynom za zaangażowanie się w naszą wspólną naukę. Za Wasze piękne prace, cudne inspiracje i chęci.

Zapraszamy wszystkich! Kto ma ochotę w każdej chwili może dołączyć. Tu niczego nie trzeba nadrabiać. Zawsze możecie pochwalić się pracą z poprzednich zadań - dajcie tylko znać mailem, albo w komentarzu wrzućcie linka. Wasza praca zostanie dodana do podsumowania zadania.

******

Przejdźmy do meritum.

Dzisiaj chciałabym Was zachęcić do zrobienia BIŻUTERII ze splotów tunezyjskich. 
Co Wam tylko przyjdzie do głowy. Zaliczam tu również paski i breloczki.
Chciałabym tylko, żeby nie były to prace tylko i wyłącznie z samej włóczki.  Jako elementy dodatkowe mile widziane wszelkie koraliki, łańcuszki, półfabrykaty, kamienie, wstążki, etc..

Mnie szczególnie korci bransoletka w tym stylu:

This Bracelet Incorporates Three Different Crochet Techniques: Tunisian Crochet, Wire Crochet and Bead Crochet.






Kolejna propozycja bransoletki. Niezwykle prościutka, jednak bardzo inspirująca. 

Zamiast muliny można użyć np. jedwabnej wstążki shibori. Jeśli nie wiecie o czym mówię, to możecie sprawdzić np. w sklepach Korallo lub Bazar Dekoracji.


Uważam, że równie piękna jest ta z koralików w stylu boho. Piękna na lato! Fantastycznie przygotowany tutorial. Już od pierwszych chwil przekonacie się, że to całkiem łatwe!




A co powiecie na kolczyki?


Ten tutorial już pokazała Ewa, ale przy kolczykach trudno było go ominąć.


Tunisian crochet simple stitch (aka Afghan stitch) earrings. Free YouTube instructions. 4/15


pendientes pendientes colgantes pendientes de la gota con

Czekam na Wasze prace :-)

Na zadanie 8 jak zwykle mamy dwa miesiące czasu, czyli do końca lutego.
Do końca stycznia zgłaszamy prace do zadania 7

Szydełka w dłoń!

Pozdrawiam serdecznie :-)

******

A na odczarowanie wszelkiego zła, w pierwszy dzień nowego roku wskoczyłam na lodowisko! Trochę z duszą na ramieniu, żeby sobie nic nie uszkodzić...
Było super! Już nie pamiętam kiedy ostatni raz jeździłam! Fantastycznie przypomnieć sobie co się potrafi :-)





niedziela, 31 grudnia 2017

A na koniec roku czapka!

Czołem Kochani!

Nie tak wyobrażałam sobie mój post na koniec roku. Moja wyobraźnia najwyraźniej mocno podupadła, bo wielu rzeczy nie przewidziałam, a ciąg przykrych wydarzeń wydaje się nie mieć końca.

Może po raz pierwszy będę mieć mocne postanowienie noworoczne, by ni cholery nie poddawać się!




******
Właśnie upływa czas na wykonanie zadanie 6 w naszej nauce szydełkowania tunezyjskiego. Chociaż moja praca już dawno temu była gotowa, to dopiero dzisiaj mogę ją Wam pokazać.

Kółeczko robi się całkiem przyjemnie, jednak zszywanie nie wyszło mi tak jak chciałam, bo po prostu jest widoczne. Może jak poćwiczę różne sposoby, to będzie lepiej.


Jak już skończyłam kółko, to postanowiłam się przerzucić na szydełko zwykłe i dość spontanicznie wyszydełkowałam resztę czapeczki. Podoba mi się kolor i te proste ażurki.
Czapeczka przeznaczona dla potrzebującego malucha.


Przydałby się ekspozytor na czapeczki, bo ta kulka z folii bąbelkowej raczej do urokliwych nie należy ;-)


Już wkrótce czeka nas kolejne zadanie. Nie obiecuję, że będzie łatwiejsze niż szóste, ale... może się Wam spodobać.
Tymczasem koniecznie zajrzyjcie do Ewy, bo na zadanie 7 macie czas jeszcze do końca stycznia!

Uwaga! Nowe, ósme już zadanie ukaże się 2 stycznia 2018!

******


Bardzo dziękuję za piękne kartki świąteczne jakie wciąż jeszcze z przyjemnością wyciągam ze skrzynki
To nie jest łatwy dla mnie czas, więc jestem bardzo wdzięczna za każdy dowód pamięci.
Pozwólcie, że w styczniu pokażę Wam co zrobiłam i co otrzymałam.


******


Na nowy rok
składam Wam życzenia, 
aby nie brakowało wam zdrowia i radości z każdego dnia! 

Życzę pozytywnej energii, miłości i życzliwości.

Wszystkiego najlepszego!




piątek, 1 grudnia 2017

Szydełkowanie tunezyjskie - podsumowanie zadania 5

Czołem Kochani!

Pora na podsumowanie naszych działań w ramach zadania 5 wspólnej nauki szydełkowania po tunezyjsku.
Ćwiczyliśmy intarsję i far isle.
Czy to był łatwy temat? Być może, ale chyba bardzo pracochłonny. 

Dla przypomnienia o co chodziło:
"W przypadku intarsji korzystamy z kilku motków danego koloru (nie trzeba kupować kilku motków, wystarczy przewinąć trochę włóczki). W technice Far Isle wystarczy po jednym motku z każdego koloru ponieważ włóczka jest przeciągana z lewej strony robótki, ale ten sposób wykorzystywany jest tylko wtedy, kiedy w danym kolorze przerabiamy zaledwie kilka oczek (jeśli tych oczek jest więcej wtedy lepiej posłużyć się metodą intarsji)."



Osobiście w swojej pracy zaczęłam od próbki metodą Far Isle, ale uznałam że intarsja jest mi bliższa.

Zobaczcie jak pięknie poradziłyśmy sobie z tą lekcją.


Lidzia, nasza kochana Czarna Dama, jako pierwsza wzięła byka za rogi i pokazała listek, który kolorystycznie wpasował się w klimaty halloweenowe:



Jola z Caviarni przedstawiła świetnie zapowiadające się kapcie. Bardzo podoba mi się ten wzorek i sama chętnie bym takie kapciochy zrobiła!




Tina J  zrobiła świąteczną łapkę z Mikołajem. Zgadzam się z Tatianą, intarsja jest lepsza :-)

Fajnie mieć taką łapkę - klimacik świąteczny w kuchni jest niezbędny!



Na podusi od Mięty wylądował cudny motyl.  Pomyślałam sobie, że poduszeczka pasowałaby również do mojego wystroju!



Dorka Mikrus zaserwowała rozbrajającą sówkę :-)
Zakochałam się :-) 


Beva zrobiła przesłodką poduszkę, w której jedna strona to sówki, a druga słonik - Ewa napracowała się mocno, ale efekt WOW!



I na koniec moja skromna praca, czyli serce do którego nie miałam serca:




Bardzo dziękuję wszystkim za udział. 

Dziewczyny, jesteście niesamowite! 
To nie było łatwe zadanie, a jednak nie odpuściłyście!


Zapraszamy na kolejne lekcje. 
U mnie jeszcze do końca grudnia robimy na okrągło, a u Ewy do końca stycznia tworzymy kwiatki, listki i inne drobiazgi - łatwo, przyjemnie i szybko!

Pozdrawiam serdecznie!


czwartek, 30 listopada 2017

Nie miałam serca...


Hej Kochani!

W szydełkowaniu tunezyjskim jesteśmy już przy 6 lekcji. Dzisiaj jednak mija termin prezentowania prac do lekcji 5, do której szczerze mówiąc nie miałam serca. Ani pomysłu, ani ochoty, zwłaszcza gdy zapoznałam się z filmikami. A dlaczego? Bo wiedziałam, że na większą pracę zwyczajnie nie mam czasu, a mam jeszcze sporo rzeczy do zrobienia z którymi się zwyczajnie nie wyrabiam.

Poszłam na łatwiznę, bo skorzystałam z filmiku, który Ewa podrzuciła jako inspirację. 

Proste serduszko. 


Podobnie jak przy torbach typu mochila, tu również należy opanować sztukę szydełkowania kilkoma nitkami. Zdecydowanie wolę jednak sposób "mochilowy".
Zrobiłam mały prostokącik z sercem, a potem zaczęłam się zastanawiać co dalej. Zwykłym szydełkiem dorobiłam resztę i w ten sposób powstała kieszonka/etui na różnego rodzaju karty. Moje poprzednie etui jest w całkiem dobrym stanie, ale jest zimno, więc karty dostały zimowe ubranko :-)

Nie podoba mi się, że wzór w splocie prostym wychodzi wydłużony.
Podoba mi się, że właściwie każdy wzór na haft krzyżykowy można wykorzystać w intarsji. 
Jestem zadowolona z plecków - totalnie spontanicznych ;-)

Pa, pa!
Pozdrawiam przez grube warstwy śniegu :-)


wtorek, 28 listopada 2017

Wygrałam Candy z odrobiną błękitu


Czołem Kochani!

W ostatnim poście wspomniałam, że jestem szczęściarą bo wygrałam Candy z odrobiną błękitu, które zorganizowała Ewa Jurewicz z okazji 5 rocznicy swojego bloga.



Fantastyczna rocznica, nieprawdaż?



Wybaczcie, ciągle nie nadążam z publikowaniem na bieżąco, więc z małym opóźnieniem, ale z ogromną przyjemnością chwalę się cudownym prezentem, który otrzymałam.

Piękny album, kartka i słodkość:


Moje marzenie się spełniło! Dostać taki album, to jak wygrana w totka! Jestem wielbicielką twórczości Ewy. Dla mnie jest Mistrzynią, jej wyobraźnia i wrażliwość są mi bardzo bliskie, czasem mam wrażenie że to moja siostra bliźniaczka :-)


Kartka z podziękowaniem jest wspaniale dopasowana kolorystycznie do głównego prezentu.

Okładka zachwycająca. Prawdziwa orgia dla oczu! Kolory i faktura powalające! Trzeba dotykać, wpatrywać się, odczytywać każdy szczegół, chłonąć... żadne zdjęcie nie odda tego co czuję.... zwróćcie uwagę na włosy, na perełki, suknię, kwiaty...




Mam swoje ulubione strony, z którymi się utożsamiam, które szczególnie są mi bliskie, inspirują:







Z tym problemem dość często spotykają się rękodzielniczki :-)



W moim poprzednim poście prezentowałam kartkę, w której wykorzystałam napis z tej strony:


******

W życiu nic nie jest białe, ani czarne!
Jest bielszy odcień bieli i czerń czarniejsza niż noc...
Są dni kiedy spadamy w przepaść, inne wynoszą nas w niebiosa... Życie jest pełne skrajności. Pisze scenariusze, które wolelibyśmy oglądać na szklanym ekranie. Bywamy marnymi aktorami i marionetkami w rękach nieznanego reżysera i producenta jakim jest los...
Nie wiem jak bardzo możemy wpływać na scenariusz, ale może warto myśleć i wierzyć, że " Twoje życie, to Twoje dzieło"...
Czyż to nie inspirujący album?! Każdego dnia można znaleźć w nim wskazówkę, która może odmienić następną minutę...

Dziękuję, moja Kochana Ewuniu!

******

środa, 8 listopada 2017

Potworne wyzwanie 2, czyli o tym że każdy ma prawo marzyć...

Czołem Kochani!

Wiecie, że ostatnio uśmiechnęło się do mnie szczęście?
Wygrałam nagrodę w Candy z odrobiną błękitu u Ewy Jurewicz. W ekspresowym tempie dotarła do mnie paczucha, ale o tym napiszę w następnym poście.

Na ostatnią chwilę zgłosiłam swoją pracę w Potwornym wyzwaniu nr 2 "Jak z bajki", które wymyśliła dla nas Hubka. Lubię kolorowanki markerami i choć w tej dziedzinie nie mam szczególnych doświadczeń, to jednak jest to dla mnie bardzo motywująca zabawa. 

Banerek na początek:


Wybór był trudny. Kupiłam różne stempelki, ale chyba od początku wiedziałam, że to własnie Roszpunka pojawi się na mojej pracy :-)
Jestem wychowana na najpiękniejszych bajkach i baśniach z różnych regionów świata. Nie pamiętam, że chciałabym być księżniczką uwięzioną w wieży, ale na pewno zawsze chciałam mieć bardzo długie włosy. I to akurat się spełniło!

******

Moja interpretacja jest bardzo prosta.
Pozwoliłam sobie "zapożyczyć" napis ze wspomnianej nagrody od Ewy Jurewicz, czyli "każdy ma prawo marzyć inaczej" - to jedna z moich ulubionych stron :-)



Najpierw na bazie kartki zrobiłam farbą listki używając szablonu powstałego z wyciętych wykrojnikowych listków. Wieżę Roszpunki pokolorowałam markerem, a potem zrobiłam przy użyciu szablonu i pasty murek. Stempelek pokolorowałam markerami Letraset. Trochę potuszowałam.
Liście z papieru z wykrojnika Magnolii. Różyczki, tzw. gotowce.
Prosto, pastelowo, ale całkiem przyjemnie.
Karteczka optymistyczna :-). Absolutnie zgadzam się z tym, że każdy ma prawo marzyć inaczej. Nasze marzenia są naszymi i do ich spełnienia należy dążyć. Tu szczególna uwaga do rodziców: pamiętajcie, że Wasze dzieci mają swoje marzenia, nie narzucajcie im swoich!
Chciałaś być baletnicą albo muzykiem? Twoje dziecko ma prawo być szalonym naukowcem!


Pozdrawiam serdecznie!






poniedziałek, 6 listopada 2017

Witrażowe ombre, czyli SAL z choinkami

Czołem Kochani!

Wiecie co to miłość od pierwszego wejrzenia?  Mnie się zdarza co jakiś czas :-)
Zobaczyłam je u Ani Iwańskiej i tak mi się spodobały, że wbrew wszystkiemu postanowiłam, że muszę je zrobić.

Wytyczne znajdziecie na blogu Moniki Blezień klikając w poniższy banerek.





Nie biorę udziału w SAL'ach, ale ten wzór wpasował się idealnie w moje upodobania, w dodatku nie wymagał nazbyt wiele czasu. Zgodnie z Regulaminem czas jest do 15 grudnia na wyhaftowanie sześciu choinek, każdy może robić w swoim tempie.

Wybrałam taki wzór:



Moim zdaniem jest absolutnie śliczny w swej prostocie. Skojarzył mi się z witrażowymi szkiełkami. Ma bardzo dobrze dobrane kolory, a delikatne śnieżynki sprawiają wrażenie jakby właśnie spadały z nieba :-)
Użyłam kanwy 14ct i 16ct oraz muliny Ariadna - kolory zgodne wg zakupionego wzoru.

Mam już cztery choinki.






Przy jednej włączył mi się tryb krzyżyków w niewłaściwym kierunku, ale tak to jest jak się robi w łóżku z migreną :-). Wprawne oko to zauważy. Już kiedyś pisałam, że mam takie tendencje do robienia od innej strony, również w innych technikach - taki urok :-)

Choinki zostaną wkomponowane w świąteczne kartki.


Pozdrawiam serdecznie.

Zobacz także

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...